piątek, 31 maja 2013

Egipt - Sharm El Sheikh w chwilach wolnych...

Pobyt w Sharm w cale się nam nie dłużył. Większość czasu byliśmy zajęci (Izrael, Quady, piękna rafa koralowa), a każdą wolną chwilę poświęcaliśmy na... leniuchowanie i napawanie się słońcem :-)
Mocnych wrażeń dostarczali nam taksówkarze i tamtejsze "obyczaje" drogowe. Czułem się bardzo dobrze w tym ulicznym zgiełku, choć czułbym się pewniej mając w rekach kierownicę... Lubię taki styl jazdy i np. w Albanii prowadziło mi się bardzo dobrze. Wyzwaniem dla każdego kierowcy (nawet Egipcjanina) może być Tirana. To jest czad ! ;-) Polecam. Lepsze niż gokarty na Praterze ;-)) Belgrad czy Prisztina też jest niezła. I pomimo braku jakichkolwiek zasad, zarówno w Egipcie, jak i na Bałkanach nie widziałem nigdy żadnego wypadku. Ba! a nawet stłuczki. Może mamy farta...?








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz