piątek, 27 marca 2015

PCTK odcinek #02/2015 - Hub Unitek Y-3048

Hub Unitek Y-3048 – wstęp

Lubię mojego iMaca. Świetny ekran 27 cali, jest szybki i ma piękny design (jak ja nie lubię tego słowa: design…). Niestety oprócz mnóstwa zalet posiada także swoje wady - jak każdy sprzęt. Jedną z nich jest to, że projektanci postawili na piękny wygląd, natomiast ucierpiała ergonomia. Ustawienie iMaca na moim biurku, pośród skośnych ścian poddasza uniemożliwia mi swobodne przekręcanie go w różnych kierunkach, co znacznie utrudnia korzystanie z wbudowanych gniazd USB oraz czytnika kart SD. O ile trafienie „po omacku” do gniazda USB czy gniazda słuchawkowego jest wykonalne, o tyle korzystanie z czytnika i prawidłowe umieszczenie tam karty jest (jak dla mnie) operacją czasochłonną i kończy się przeważnie niepowodzeniem. Ponieważ jednak czytnik jest wykorzystywany bardzo często w moim przypadku postanowiłem skorzystać z cudu techniki i zaopatrzyłem się w hub firmy Unitek, model Y-3048.

Hub w całej okazałości

Hub Unitek Y-3048 – krótki opis - fakty i mity ;)


Zalety huba Y-3048, to trzy wejścia USB 3.0, brak dodatkowego zasilacza, czytnik kart pamięci! oraz instalacja Plug and Play. Główna wada, to brak możliwości zakupu koloru białego lub aluminiowego ww. huba :) A tak na serio, to główną wadą jest jakość wykonania obudowy Uniteka. Już po kilkunastu dniach używania zaczęła odklejać się metalowa osłona gniazd USB. Nie jest to wada dyskwalifikująca ten sprzęt, jednakże ucierpiały walory estetyczne…
Hub Y-3048 ma za to sporo zalet. Najważniejszą dla mnie jest wspomniany czytnik kart, który obsługuje całkiem sporo ich wersji - SecureDigital (SD), Elite Pro SD, Extreme III SD, SDHC, SDXC, SD-Pro C, Super SD, Ultra High Speed SD, Ultra II SD, Micro SD, itd.
Ponadto hub Uniteka obsługuje transfer danych do 5Gbps, a prędkość czytnika kart SD - nawet do 90 Mbps. Krótki - 30 cm kabel nie plącze się niepotrzebnie po biurku. Dodatkowo zyskujemy dwa gniazda USB 3.0.

Hub oczywiście Made in China
Hub Unitek Y-3048 - czy warto?

Hub firmy Unitek to świetna metoda na usprawnienie sobie pracy z laptopem, PC-tem czy iMackiem. To urządzenie bez zbędnych kabli, udziwnień, o dość konserwatywnym wyglądzie (i bardzo dobrze) oraz szybkim transferze danych. Także cena za to urządzenie nie jest wygórowana - ok. 60 -75 zł. Jakość wykonania mogłaby być lepsza, ale i tak warto kupić, aby ułatwić sobie codzienną pracę. Pośród dostępnych na rynku hubów nie znalazłem lepszej propozycji, która spełniłaby moje kryteria, czyli: hub bez zasilania, niewielkie gabaryty, krótki kabel, czytnik kart SD i porty USB 3.0. Warto mieć taki hub…

Nieodzowny czytnik kart SD

















Niestety…  Aluminiowa, ozdobna maskownica gniazd USB odstaje


wtorek, 24 marca 2015

No i nastała wiosna. Czas zacząć sezon rowerowy :)

Jest miło i ciepło. Wiosna… Po raz pierwszy w tym roku (w końcu!) wyciągnąłem rower i pojechałem sprawdzić coś, co nurtowało mnie od ponad roku - jak daleko sięga droga ekspresowa S19 (od strony Świlczy). No i doigrałem się ;) Odpowiedź jest okrutna - to ok. 450 metrów. Ale może wnuki… Są też pozytywne aspekty małej przejażdżki - wypocząłem, było miło, słonecznie i ciepło… Po za tym pozdrawiam załogę nieoznakowanego Opla Insigni o numerze rejestracyjnym RDE RM42 ;) 
A tak oto wygląda wjazd do Rzeszowa od strony autostrady w piękny, wiosenny dzień marcowy…


Wolny jak ptak?

Na wszystko leje pies, bo kocha PKS… ;)

Dodaj napis

Następne wyzwanie...

Droga ekspresowa S19 w kierunku Barwinka - długość ca. 450 metrów

A przede mną już tylko ściana ziemi...

Rzeszów jest piękny, ale wstęp (wjazd) może zmylić...

Nieoznakowany Opel Insignia RDE RM42

poniedziałek, 16 marca 2015

PCTK odcinek #01/2015 - Macbook Air 13,3 cala

Macbook Air – wstęp

Powszechnie wiadomo, że jestem fanem ciepłej szarlotki z bitą śmietaną, kompotu 
z suszu jabłkowego i... sprzętu z nadgryzionym jabłuszkiem ;)
We wszelkich produktach firmy Apple podoba mi się filozofia działania, integralność „ekosystemu” oraz prostota! obsługi i użytkowania. Kolejną zaletą jest to, że sprzęty z jabłuszkiem są po prostu ładne :) (przynajmniej dla mnie)
Wadą jest niestety kwota jaką przyjdzie nam zapłacić za święty spokój, jakość wykonania oraz piękny, ponadczasowy wygląd...

Macbook Air – mój świadomy wybór

Swojego Macbook`a Air kupiłem jako uzupełnienie całego systemu iOS i OS X. Dość długo wahałem się pomiędzy ekranem 11,6” i 13,3”, a co za tym idzie rozmiarem całego laptopa.
Różnice nie są kolosalne – po ok. 2,5 cm na wysokości i szerokości Macbooka, ale jednak...
Po wielu dniach spędzonych na lekturze opisu użytkowników, forach internetowych i po wizycie w salonie (musiałem zobaczyć to cacko na żywo) wybrałem model 13,3”.
Przeanalizowałem swoje potrzeby i dlatego też wybór padł na akurat na taki oto model - procesor i5, 8 GB RAM-u i dysk SSD 128 GB. Gratis otrzymałem przydatną kartę Transcend JetDrive 128 GB.
Sprzęt chodzi płynnie i szybko, a z uśpienia „wstaje” w dwie sekundy. Przyzwoite parametry, szybki dysk SSD to nie wszystko. Kluczową rolę odgrywa oczywiście odpowiednio zoptymalizowany system OS X. Osobną historią jest gładzik Multi-Touch. Za każdym razem, gdy używałem laptopa innych firm niezbędnym narzędziem była dla mnie myszka. Bez niej ani rusz. W przypadku Macbook Air`a jest ona zupełnie zbędnym gadżetem. Nie da się tego opisać słowami, ale gładzik chodzi po prostu rewelacyjnie i intuicyjnie. To naprawdę działa! Będziesz drogi użytkowniku mile zaskoczony precyzją i walorami użytkowymi Multi-Toucha od firmy Apple.
Zdecydowałem się ponadto dopłacić do pamięci RAM (najtańsza wersja ma jej 4 GB), ponieważ późniejsza wymiana i rozbudowa nie jest możliwa. Chciałbym, aby mój Macbook pozostał ze mną przez kilka najbliższych lat, wiec warto zainwestować te dodatkowe kilkaset złotych. Wziąłem pod uwagę także (a może przede wszystkim) proporcje i wielkość ekranu, co w moim przypadku zaowocowało - zajabłkowało - ;) wyborem większego sprzętu - 13,3 cala. Wiem, że rzadko będę go nosił w plecaku czy torbie, a częściej będzie jeździł ze mną w aucie lub towarzyszył mi w samolocie. Ponadto proporcje ekranu są zdecydowanie lepsze (porównując do wersji 11,6 cala) w kwestii przeglądania i dostosowywania wykonanych w podróży fotek. Dokładnie rzecz ujmując rozdzielczość 13,3 calowego ekranu, to 1440x900, a 11,6 calowego, to 1366x768. Kluczową dla mnie kwestią w tym przypadku jest nie szerokość ekranu, lecz jego wysokość.


Macbook Air – dla kogo i po co taki sprzęt

Macbook Air stanowić będzie doskonałe uzupełnienie ekosystemu firmy Apple. Obojętnie, który model wybierając – czy 11 czy 13 cali musimy wziąć pod uwagę fakt, że ze względu na rozmiar ekranu nie są to sprzęty, które powinny stanowić nasze główne źródło radości, a jedynie pomocniczy sprzęt. Ale to oczywiście kwestia indywidualnego podejścia każdego z nas.
A więc dla kogo?
W moim konkretnie przypadku cel zakupu był jasno określony. Potrzebuję tego pięknego maleństwa, aby w czasie naszych podróży móc zrzucić wykonane fotki, przejrzeć je i ewentualnie podzielić się nimi „na gorąco” publikując je na naszym blogu lub Facebooku. Czasami także służyć ma jako przenośny odtwarzacz filmów 
i muzyki, gdy jesteśmy w naszym domku w Bieszczadach. Po kilkunastu dniach użytkowania okazało się także, że miło przegląda się na nim internet i czyta maile, więc iMaca 27” uruchamiam jedynie wtedy, gdy mam potrzebę wykonania cięższych zadań – Lightroom, iPhoto lub modyfikacja treści na naszej stronie www.
Z posiadania Macbooka zadowoleni będą także Ci, którzy: redagują teksty, dużo podróżują, lubią gadżety, jak również Ci którzy mają potrzebę pracy i/lub rozrywki trzymając laptopa w pozycji półleżącej... ;) 
Ważną zaletą prócz małej wagi i wymiarów urządzenia (plus doskonałej jakości wykonanie) jest także czas pracy na baterii, który wg producenta wynosi od 9 do 12 godzin i nie jest przesadzony. Macbook rzeczywiście jest w stanie wytrzymać zakładany czas pracy.
Macbook Air - czy warto?

Podsumowując przedstawiłem zalety Macbooka, które zadecydowały, że stałem się jego użytkownikiem. 
A właściwie współużytkownikiem, bo Małgosia zakochała się w nim bez reszty.
Dla mnie jedyną wadą jest mocno wygórowana cena. No cóż...
Krótko mówiąc, jeżeli potrzebujesz mobilnego urządzenia wysokiej jakości i jeśli chcesz by twój sprzęt najzwyczajniej w świecie działał, a nie masz czasu ani ochoty na bawienie się w konfigurowanie, grzebanie i dłubanie w jego czeluściach – to jest to właśnie sprzęt dla Ciebie.


niedziela, 15 marca 2015

Nowa seria tekstów PCTK, czyli Po Co To Komu...

PCTK (Po Co To Komu), czyli opisy/recenzje sprzętów, literatury, czasopism, stron internetowych oraz produktów i gadżetów, których jestem użytkownikiem lub czytelnikiem. PCTK, to teksty (i fotki oczywiście), które nie mają na celu dogłębnej analizy opisywanych rzeczy, benchmarków czy testów. PCTK to moje subiektywne spostrzeżenia, doświadczenia z użytkowania, przemyślenia mające na celu pomoc przy wyborze / zakupie danej rzeczy i dopasowanie jej do własnych, indywidualnych potrzeb.
Mam nadzieję, że podobnie jak Ja szukacie tego typu opisów, które pochodzą od zwykłych użytkowników danych produktów, a nie sponsorowanych często testów, recenzji, bądź suchych liczb w tabelkach i na wykresach…